 |
Bojkot standardów
Internet Explorer 6 jest zabytkową przeglądarką. W chwili swojego powstania był dobrym produktem, nawet bezkonkurencyjnym, ale to było trochę dawno temu. Internet Explorer 7 przyniósł pewną modyfikację silnika, ale nie zdołał dogonić konkurencji.
Cóż. Efekt tego jest taki, że część stron, aby działały zgodnie z założeniami w przeglądarce Microsoftu, jest napisana w bardzo niestandardowy sposób. Łatwo się domyślić, co się stanie, jak Microsoft wypuści przeglądarkę, która ze standardami będzie zgodna. Nagle strony zaczną się masowo sypać.
Dobrym sposobem tworzenia stron jest, na dzień dzisiejszy, tworzenie ich tak, aby ten sam kod działał we wszystkich nowoczesnych przeglądarkach i był zgodny z uznanymi standardami. Tylko w przypadku konkretnych produktów Microsoftu należy serwować dodatkowe łatki. Zawsze też trzeba zakładać, że przyszłe przeglądarki będą obsługiwały strony już poprawnie.
Niestety powszechne założenie jest takie, że nowe wersje będą obsługiwały strony tak samo, jak wersje poprzednie. Jest to bardzo głupie założenie w przypadku standardów obługiwanych przez kilku producentów. Jeśli standard jest obsługiwany przez jednego producenta, mamy nieudokumentowane albo źle udokumentowane zachowanie, w przeciwnym wypadku mamy zwyczajny błąd. Błędy zaś trzeba poprawiać.
Niestety Microsoft nie przyzwyczaił ludzi do czytania oficjalnej specyfikacji. Nie przyzwyczaił ich do częstych i poważnych uaktualnień przeglądarki. Cóż, teraz ma problemy, z którymi nie może sobie sam poradzić.
Najprawdopodobniejszym rozwiązaniem będzie dodanie dodatkowego nagłówka HTTP, w którym będzie podana przeglądarka i wersja, z którą strona działa poprawnie. Względnie kilka przeglądarek i ich wersji. Microsoft myśli, że ludzie będą specjalnie mu oznaczać strony, że działają dobrze? Cóż, jest kilka powodów, że nie będą.
1. Paradoksalnie problemy dotyczą głównie kodów CSS i JavaScript, a nie HTML.
2. Wiele osób odpowiedzialnych za strony WWW nie będzie wiedziała o konieczności stosowania tego tagu.
3. Dla starej przeglądarki i tak trzeba stworzyć łatki stronę, bo za dużo ludzi i tak będzie miało tą wersję. Po co więc robić sobie dodatkowy problem i sprawdzać jeszcze w nowszej wersji przeglądarki, skoro ta ma działać tak, jak starsza?
4. Czemu umieszczać nagłówek zalecający przeglądarkę, o której chcemy, aby zapomniano?
Moim zdaniem w Internecie potrzena jest Katharsis. Część stron musi przestać zwyczajnie działać w pewnych przeglądarkach. Ludzie muszą zostać zmuszeni do zainstalowania porządnych produktów, a twórcy treści o porządne jej udostępnianie. Jeśli tak się nie stanie, nie nastąpi gwałtowny postęp, a bez niego, uzależnimy się jeszcze bardziej od technologii Flash i nie będzie odwrotu. Na dłuższą metę ryenk przeglądarek WWW wyszedłby na tych zmianach lepiej. A może już nie ma odwrotu?
Na chwilę obecną chcę zbojkotować pomysł Microsoftu na jak największą skalę.
Polecamy serwisy: Ciekawe www:
komputery
Gwiadzy pop
Bizes newss
Motory samochody
Cezak
Stoke on Trent
Rzorywka
|